Obserwatorzy

środa, 8 lutego 2012

Powidła z orzecha włoskiego

Bardzo rzadko moje posty zawierają przepisy. Ja raczej ograniczam się do korzystania z przepisów zamieszczanych na blogach  wspaniałych dziewczyn jak Magda K., Luna, Ewitaa i Sabienn... i tak dalej.... Ale, ale, jak zostałam poczęstowana kromką chleba z powidłami z orzecha włoskiego, to normalnie odleciałam. W połowie kromki, opanowując trzęsące się uszy chwyciłam za komórkę i zrobiłam fotkę. Muszę się przyznać, że smaku tych powideł nie zapomnę nigdy, i dlatego w czerwcu chyba wszystkie orzechy z mojego orzecha będą przerobione na powidła. Te powidła przyjechały gdzieś chyba z Gruzji. I wiem jak powstały. Przepraszam, że fotka nie jest przycięta o mój zgryz.














Przepis na powidła z orzecha włoskiego.
1 Zerwać orzechy kiedy są zielone i jeszcze miękkie (chyba w tym samym czasie kiedy zrywa się na nalewkę - początek czerwca)
2. Zalać wodą i zostawić na 7 dni..I ważna rzecz to trzeba gęsto nakłuć orzechy igłą. Trochę myślę będzie przy tym pracy, ale opłaca się.
3.Po tym czasie odlać wodę, przepłukać orzechy i zasypać cukrem (kilogram cukru na kilogram orzechów) -  pozostawić na następne 7 dni.
4.Po tym czasie smażyć, prużyć tak jak powidła śliwkowe (z przerwami) przez następne 7 dni .
5.Wkładamy gorące do słoików, zamykamy, odwracamy do góry dnem do ostudzenia. ....i potem to już niebo w gębie albo odwrotnie.